Ostatnio cokolwiek zaniedbuję moja konto, ale semestr letni okazuje się być bardziej wymagający od zimowego. W związku z czym ostatnio na zajęciach i wykładach częściej uważam niż rysuję (khem... tak, mój wen uaktywnia się zwykle wtedy).
Dlatego, żeby wytworzyć sztuczny ruch, informacja dla jednostek, które jeszcze nie wiedzą.
Ponownie uaktywniłam swoje zdolności grafomańskie czego efektem jest dziwna historia o magical girlsach (ta a propo której od dłuższego czasu rysuję postacie - m.in. Jagodę), która została szumnie zatytuowana "Eurythmy"
[link]
Tutaj macie pierwszy rozdział, jeśli kogoś zainteresuje to może kliknąć na tag "Eurythmy", by przeczytać resztę (teoretycznie pierwszy jest prolog, ale odnoszę wrażenie, że zniechęca on ludzi więc wolę reklamować przy użyciu pierwszego rozdziału).
Historia opowiada o losach Jagody, Polki z pochodzenia, która chwilowo spędza czas w Japonii uczęszczając do tamtejszej prywatnej szkoły. Na dzień przed rozpoczęciem drugiego semestru odwiedza ją żółta maskotka i proponuje zostanie magiczną wojowniczką dobra. To znaczy proponuje jej to po przezwyciężeniu ataku tremy, i po tym jak Jagoda wreszcie daje jej dojść do słowa. Czy narwana dziewczyna i magiczna maskotka pokonają wszystkie stojące na ich drodze przeszkody? Czy Jagoda skompletuje wszystkie tomiki One Piece? Czemu Ziemia nie została do tej pory podbita? Skąd się biorą magiczni wojownicy dobra i zła? I czy Główna Antagonistka tej historii dostanie chociaż trochę czasu, by opowiedzieć światu swoją tragiczną historię?
Hmmm... to ostatnie jest mało prawdopodobne, ale może próbować.












